Kiedy byłam mniejsza, uwielbiałam klocki Lego. Moja kolekcja nie jest zbyt duża, ale nie liczyła się ilość. Chodziło o składanie domków, statków, samolotów, budynków. To było dla mnie największą frajdą. Z biegiem lat nabrałam wprawy i zaczęłam układać wszystko na czas. Próbowałam nawet bez instrukcji. Dlatego chciałam odwiedzić Legoland. Czasem zastanawiałam się czy to nie lepszy "raj" niż Disneyland, ale nie, to nie była prawda.
Po drodze do duńskiego parku, wjechaliśmy do Parku Serengeti. W sumie lepiej powiedzieć na to safari niż park. Powierzchnię ponad 200 ha można przejechać własnym samochodem lub minibusem. Świat Dzikich Zwierząt jest zamieszkały przez 1500 zwierząt żyjących na wolności. Są to między innymi tygrysy, lwy, słonie, żyrafy czy strusie. Taka przejażdżka na pewno zostanie w naszej pamięci na długo, szczególnie jeśli jest się miłośnikiem zwierząt! Ponad to można przejść się pieszo po "największym w Europie" Mini Zoo lub poszaleć w wesołym miasteczku.
Chcecie zobaczyć jak to wszystko wygląda? Zapraszam do dalszej części posta!
Chcecie zobaczyć jak to wszystko wygląda? Zapraszam do dalszej części posta!
Park Serengeti
Tutaj nie muszę już nic więcej dodawać, po prostu obejrzyjcie zdjęcia, które zostały zrobione podczas jazdy autem!
Legoland Billund, Dania
Ze świata klocków Lego nie mam zbyt wielu zdjęć ze względu na to, że jest to park rozrywki i chciałam wykorzystać te dwa dni jak najlepiej, bo było to jednak mało czasu. Zdążyłam wyrobić sobie fałszywe prawo jazdy, które niestety straciło już ważność. Szczerze mówiąc, nie sądziłam, że wszystko będzie tam tak dopracowane.
Jeśli ktoś nadal jest dużym dzieckiem to polecam!
Byliście kiedyś w Legolandzie? Albo na takim safari?






























Super
OdpowiedzUsuń