Do stolicy Norwegii wybrałam się w konkretnym celu, a mianowicie na dwa konkursy indywidualne Pucharu Świata w skokach narciarskich. Zważywszy na to, mam dość mało zdjęć z miasta i nie zwiedziłam wszystkiego, gdyż byłam uzależniona od godzin zawodów. Region jednak bardzo mi się spodobał. Kto wie, może w przyszłości uda mi się tam zamieszkać? Jestem fanką skandynawskiego stylu. Lekkość, czystość, naturalność i jasność to jego główne cechy. Na pewno każdy z Was kiedyś widział dom wykończony drewnianymi deskami. Czyż nie są one jedyne w swoim rodzaju?
Wracając, do Oslo wylecieliśmy w piątek 13. marca na weekendowy pobyt. Ten niby pechowy dzień był dla mnie jednym z najlepszych w życiu.
Chcecie dowiedzieć się czemu? Zapraszam do rozwinięcia!
Chcecie dowiedzieć się czemu? Zapraszam do rozwinięcia!
Tak jak w poprzednim poście, zacznę od miejsca w którym zatrzymaliśmy się na 3 noce. Hotel Lysebu położony był zaledwie 1,6 km na północ od skoczni. Był jedną z lepszych opcji, gdyż w dniach turnieju ciężko było dojechać na Holmenkollen z centrum miasta, nawet metrem. Myślałam, że gdy wsiądziemy w sobotni poranek na stacji Voksenkollen, znajdującej się 750 metrów od hotelu, która była drugą stacją linii Holmenkollen oznaczoną numerem 1, ominiemy tłum ludzi. Byłam w błędzie. Wagony były przepełnione, ledwo wcisnęłam się do jednego z nich. Wokół mnie mnóstwo kibiców, którzy jechali na biegi narciarskie, gdyż konkurs w skokach zaczynał się później. Wróćmy jednak do hotelu. Możecie znaleźć tam kryty basen, siłownię, saunę, bibliotekę, sklep z pamiątkami i restaurację serwującą dania kuchni norweskiej.
Holmenkollen
Skocznia znajdująca się na Holmenkollen to jedna z moich ulubionych i cieszę się, że miałam okazję zobaczyć swój pierwszy zimowy konkurs na żywo właśnie tam. Co roku odbywa się tam Holmenkollen Ski Festival, na którym sportowcy rywalizują w biegach i skokach narciarskich oraz w kombinacji norweskiej.
| W środkowym oknie dyr. Walter Hofer, w prawym jego były asystent Miran Tepes |
| Noriaki Kasai podczas konkursu kobiet |
13. marca, w dzień przylotu, namówiłam rodziców na pójście pod skocznię, by obejrzeć teren zawodów. Początkowo kierowaliśmy się do sklepu z pamiątkami czy coś w ten deseń. Jednak gdy strzałki doprowadziły nas na górną część skoczni, zdecydowaliśmy się zejść niżej i obejrzeć chwilę rozgrywany w tamtym momencie konkurs Pucharu Świata kobiet. Dostrzegliśmy wtedy na trybunach kilku japońskich skoczków w tym najbardziej znanego - Noriaki Kasai. Wtedy jeszcze 42-letni Japończyk, jeden z najbardziej utytułowanych skoczków swojego kraju i zarazem najstarszy skoczek, który nadal występuje w zawodach Pucharu Świata, dopingował wraz z kolegami swoje znajome z kadry narodowej. Cieszę się, że jego autograf należy od tamtego dnia do mojej skromnej kolekcji.
| 14 marca |
Pierwszego dnia siedzieliśmy dosłownie za mediami, co widoczne jest na poniższych zdjęciach. Widać także wiele polskich flag. Prawda jest taka, że gdyby nie polscy kibice, prawie nikogo nie byłoby na trybunach. Kwalifikacje wygrał reprezentant Niemiec, Markus Eisenbichler. Konkurs zaś jego kolega z kadry Severin Freund, drugi był Słoweniec - Peter Prevc, a trzeci Rune Velta z Norwegii. Mimo braku Polaków na podium, ten wieczór również na długo zostanie w mojej pamięci. Po drugiej serii udało mi się zdobyć kilka autografów i pamiątkowych zdjęć. Po dogonieniu Klemensa Murańki, zdobyłam jeszcze podpis Kamila Stocha, Severina Freunda, Rune Velty, Piotra Żyły, Stefana Krafta, Taku Takeuchiego, Johanna André Forfanga i Waltera Hofera.
| Polscy kibice |
| Phillip Sjøen, Norwegia |
| Johann André Forfang, Norwegia |
| Anders Bardal, Norwegia |
Konkursy w Oslo były ostatnimi w karierze Andersa Bardala. Norweski skoczek oficjalnie zakończył karierę tydzień później, na zakończeniu sezonu 2014/15 w Planicy.
| pierwsza - Therese Johaug, druga - Marit Bjørgen, Norwegia |
| 15 marca |
Kolejny dzień rozpoczęliśmy od biegów narciarskich, jednak szybko wróciliśmy na skocznię, gdyż w niedzielę zawody rozpoczynały się wcześniej. Tym razem usiedliśmy po drugiej stronie skoczni, razem z naszymi "skocznymi" znajomymi, których poznaliśmy dzień wcześniej na Holmenkollbakken, kiedy zbierałam autografy. Przed drugim konkursem spotkaliśmy ich przypadkowo, gdyż zastanawialiśmy się gdzie teraz usiądziemy. W tłumie ludzi jednak wpadliśmy na nich i zaproponowali nam wspólne oglądanie wydarzenia. Zgodziliśmy się i takim oto sposobem mogłam spróbować jednego z norweskich "dań na szybko". Była to parówka zawinięta w naleśnik, czyli pølse i lompe. Niedzielny doping wszystkich Polaków miał skutki w wynikach. Kwalifikacje wygrał Piotr Żyła. Na najwyższym stopniu podium znów stanął Severin Freund. Drugi był Noriaki Kasai, a na trzecim miejscu ex aequo Peter Prevc i Kamil Stoch.
Det Kongelige Slott
Die Kongelige Slott, czyli pałac królewski leżący w centrum Oslo. Obecnie mieszka w nim król Harald V wraz ze swoją żoną. Jest jednym z najbardziej charakterystyczych budynków w mieście.
| zmiana warty |
Oslofjord
Niestety, zatokę Oslofjorden mogłam podziwiać jedynie przez okno w samolocie.
Oslo
| Kościół św. Trójcy |
・Będąc w Norwegii warto spróbować najsłynniejszego brązowego sera koziego Brunost o smaku i zapachu krówek.
・Ceny w Norwegii są bardzo wysokie. Przykład: w restauracji Holmenkollen koło skoczni obiad dla 4-osobowej rodziny kosztuje ok. 700 zł.
Byliście kiedyś w Norwegii?


O tak, ser!:P
OdpowiedzUsuńOjejciu! Jeszcze Fifi skakał 😍 nieźle udał Ci się ten weekend w Oslo 😀 nawet autograf Pana i Władcy zdobyty 😃 a konkurs bez polskich kibiców na skoczni, to nie konkurs 😂
OdpowiedzUsuńPozdrawiam. Karolka 😘