Zawsze kiedy była mowa o krótkim wyjeździe do jakiegokolwiek polskiego miasta, słyszałam "Wrocław". Wszyscy mówili, że koniecznie muszę się kiedyś tam wybrać, skoro lubię stare kamienice. Miałam świadomość, że to kolejna taka sama mieścina jak Gdańsk czy Poznań. Przez te wszystkie komentarze oczekiwałam od stolicy województwa dolnośląskiego czegoś więcej niż widziałam. Może chodziło o pogodę, która tego dnia była akurat średnia. Sama nie wiem.
W każdym bądź razie we Wrocławiu byłam jedynie kilka godzin ze względu na przesiadkę do Opola, gdyż z mojego miasta nie ma bezpośredniego dojazdu do miejsca Festiwalu Piosenki Polskiej. Myślałam, że wyjeżdżając przed 8. rano i dojazdem autobusem po godzinie 13-stej, będę miała dość i nie starczy mi sił chociażby na spacer. Jednak w momencie kiedy spotkałam się z kuzynką, która odebrała mnie z dworca we Wrocławiu, zapomniałam o ponad 5-ciu godzinach jazdy i razem ruszyłyśmy w miasto.
W dzisiejszym poście, pierwszym dotyczącym polskiego miasta, zobaczyć możecie jedynie zdjęcia, gdyż za wiele do wieczora nie zobaczyłyśmy, gdyż czas było ruszać dalej.
Zapraszam jednak do rozwinięcia!
| kościół św. Wojciecha |
| Urząd miejski |
A przed urzędem mieściły się takie "klocki".. Nadal nie mam pojęcia co mają one oznaczać. Cóż, taka jest sztuka nowoczesna.
Nie obyło się przecież bez przerw w spacerowaniu.. haha
Byliście kiedyś we Wrocławiu?
Podobało Wam się?

Wrocław to moje ulubione polskie miasto. Z chęcią tam powracam.
OdpowiedzUsuńBlog przepiękny :)